54.Wanda

„Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz”- Anna Kamińska

Wydawnictwo Literackie,2017

Trochę czasu minęło zanim się za książkę zabrałam, a potem w dwa dni przeczytałam. Tak się w treść wciągnęłam.

To nie jest taka typowa książka o górach, o wyprawach na ich szczyty. To książka o kobiecie dla której sensem życia były góry. To historia jej rodziny ,dzieciństwa, lat szkolnych, nieudanych związków, rajdów samochodowych, sukcesów i porażek. To tak gwoli informacji.

Opinie o Rutkiewicz tych którzy ja znali są różne od tych wyrażających uznanie ,do tych mało pochlebnych. Bo taka była Wanda, pełna sprzeczności. Przez to jednak bardzo autentyczna, nie jakaś pomnikowa.

Rutkiewicz osiągnęła w życie dużo. Tak niestety nieraz bywa, że jeżeli zdobywa się sukcesy w życiu zawodowym dopadają człowieka niepowodzenia w życiu prywatnym.

Jedno dla mnie jest pewne Wanda Rutkiewicz była wybitną osobowością.

🕸

Maria, matka Wandy do ostatnich dni swojego życia wierzyła, że jej córka żyje

„… że w Himalajach znajduje się centrum duchowe świata, a w związku z tym, że świat, w którym Wanda dotychczas przebywała, ją zawiódł, postanowiła zamieszkać w izolacji i zostać na zawsze w górach”

Nie wiadomo czy dotarła do nie wiadomość

„Do jego (Jerzego) żony Celiny Kukuczki na początku lat dwutysięcznych zapukała kiedyś para, która po powrocie z trekkingu w Himalaje opowiadała, ze spotkała w jednym z klasztorów w Tybecie postać przypominającą Wandę Rutkiewicz. Celina Kukuczka mówi, że para opisywała ją jako postać kobiecą klęczącą w klasztorze w skłonie. Postać miała według nich sylwetkę Wandy Rutkiewicz, ale nie można było zobaczyć jej twarzy”

Zastanawiam się czy nie kupić celem porównania i dopełnienia informacji.

9 myśli w temacie “54.Wanda

    1. Wyznam, że pomyślałem podobnie, upowazniał chyba do tego wpis o Kopcu Kościuszki. Otwierając ten wpis mruczałem do siebie… co nie chciała Niemca.
      Natomiast Wanda Rutkiewicz – mam książkę o Niej – Ewa Matuszewska – Uciec jak najwyżej.
      Smutny jest koniec kariery – utrata instynktu samozachowawczego, przecenianie własnych możliwości?
      Jako rekompensatę polecam książke alpinistyczną Anny Kamińskiej – Lider .

      Polubienie

      1. Wszystko co zmierza w fazę schyłkową jest raczej smutne..

        Wanda była człowiekiem pasji i czynu.
        Tacy ludzie często się zatracają w tym co robią. Płacą nieraz za to cenę. Ale ja ich rozumiem.
        Ich nie można udomowić, oni muszą być w ciągłym ruchu, ciągle przeć do przodu, zdobywać to co niezdobyte.

        Zobaczę co to za książka

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s