Wieczność

„Bóg ma naturę duchową. Jest Nieskończonością. Jest Wszechobecny.”

„Ojcze Nasz”-Mnich Kościoła Wschodniego

Czas wakacji dawno już się skończył, trzeba wrócić do „nauki”.

Ewangelia Jana 10,28

Ja daję im życie wieczne…

Ewangelia Jana 11,26

A każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki”

List do Tytusa 1,2

…która spodziewa się życia wiecznego, jakie prawdomówny Bóg obiecał przed wiekami

Biblia Poznańska

Każda osoba wierząca ma nadzieję, że dzięki swej nieśmiertelnej duszy dostąpi życia wiecznego.

Zostawmy na razie w spokoju związane z tym sądy i kary, Zajmiemy się tym później.

Jak rozumiemy wieczność??

Boga czas nie ogranicza, Bóg istnieje* w Bezczasie, dlatego nie dotyczy go żadna śmiertelność,żadne ograniczenia, żaden upływa czasu.

Bóg powiedził o sobie

Księga Wyjścia 3,14-JESTEM

W Biblii Pierwszego Kościoła, zostało to przetłumaczone jako

Ja jestem BĘDĄCY

W komentarzu czytamy

W Septuagincie imię Boga jedynego oznaczone jest imiesłowem słowa „być-„Będący”, co według semantyki greckich morfemów gramatycznych oznacza istnienie nieograniczone w czasie, istnienie wieczne, a równocześnie bycie wszędzie, czyli pośrednio także jedyność istnienia.

Czyli niejako powtarzając pytanie-jak rozumiemy życie wieczne?

Powrót do Boga. Jedność z Bogiem.

Wydaje mi się, że często mówiąc o życiu wiecznym tak do końca nie jesteśmy w stanie pojąc słowa WIECZNOŚĆ.

*Proszę pamiętać, że ja mam swoje własne zrozumienie Boga. Trochę wszystko jest skomplikowane, ale może uda mi się w następnych wpisach chociaż trochę wytłumaczyć.

31 myśli w temacie “Wieczność

  1. Widzę że poruszamy się w podobnej tematyce, bo ja ostatnio chłonę słowa księdza Kaczkowskiego, a tam również i o życiu wiecznym wiele pisze 🙂 Problem w tym, że co byśmy o tym nie napisali, to i tak nie napiszemy wszystkiego, bo nie pojmiemy wieczności, puki jej nie dostąpimy… Jestem katolikiem, wiele myślę o tym co będzie po śmierci, ale wiem że wszelkie nasze wyobrażenia mogą okazać się niewiele warte…

    Polubienie

  2. Napisałaś; „Czas wakacji dawno już się skończył, trzeba wrócić do „nauki”
    czy nauka na Uniwersytecie III wieku też zaczyna się po wakacjach? [żart]
    Temat WIECZNOŚĆ, a podobno do Boga nie ma wakacji 🙂
    Przypomniało mi się motto św. Pawła;
    „Dla mnie (…) żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk” (Flp 1, 21).
    Skoro wzbraniamy się przed śmiercią to znaczyłoby, że do świętości Pawła nam bardzo daleko.
    Może gdybyśmy jak Paweł spotkali, dotknęli zmysłami, na swej drodze życiowej Chrystusa,
    to mówilibyśmy też tak jak Paweł.
    WIECZNOŚĆ ….idę o tym podumać i przemodlić, ale nie do obrazu [stał się cud pewnego razu chłop przemówił do łobrazu…] lecz zaproszę do wspólnej modlitwy świętych; w tym wspomnianego tu przeze mnie św. Pawła, może to coś rozjaśni moje dumanie… może;

    Polubienie

    1. Nieraz Bogu trzeba chociaż na chwile dać od siebie odpocząć 😉

      Ciekawi mnie właśnie jak Ty rozumiesz słowo wieczność .Dla mnie to jest niepojęte. Człowiek wierzący dąży do tej mitycznej wieczności, ale tak po prawdzie chyba nie jest w stanie jej pojąć.

      Polubienie

      1. Doba ma 24 godziny – ile z tego czasu człowiek ma wydzielić Bogu na odpoczynek?
        Odpoczynek potrzebny człowiekowi – stworzeniu, ale czy od Boga? wiele zależy od tego, jak się Boga postrzega i Kim jest On dla danego człowieka. Zakochani chcieliby ze sobą przebywać bez wytchnienia, nawet ze sobą śpią często trzymając się za ręce 🙂 spać trzymając Boga za rękę i nie puszczać tej ręki ani na moment- to udaje się świętym.
        Ciekawi Cię jak ja rozumiem słowo „wieczność”. Cóż wiemy o miłości…[Trubadurzy]
        cóż wiemy o wieczności… kiedy nawet nie przeżyliśmy śmierci klinicznej?
        wiedzieć, to…mało wiem, podobnie jak mało wiem i miłości, lecz ją czuję;
        Bóg jest MIŁOŚCIĄ, wiec niewiele o Nim wiem, lecz…czuję Jego miłość i Jego obecność już tu i teraz.
        „Nam, którzy nie patrzymy na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne” (2 Kor. 4:18).
        Niewidzialny świat, który leży za grobem, jest całkowicie inny od tego świata. Czy będzie to szczęście, smutek, stan radości lub cierpienia – tak będzie na zawsze. „To, co jest niewidzialne, jest wieczne”. Zrozumienie tego jest prawie niemożliwe dla naszych umysłów, ale mówi o tym Biblia.
        Nie tylko wierzę w to co przekazuje Biblia, ale zawierzam siebie ti u teraz Chrystusowi-Zbawcy. W Nim pokładam nadzieję, że moja wieczność będzie przy Nim. Tam już nie będzie tak jak jest teraz i tutaj, bowiem zdarza się, że grzech mnie od Niego oddala.

        Doświadczyć miłości doskonałej, to dla mnie jest wieczność.

        Polubienie

      2. Bóg jest Miłością?
        Dlatego skazuje ludzi na wieczne piekło?

        Według mnie nie ma czegoś takiego jak życie wieczne. Bo to by była tortura dla ciała i duszy.

        Polubienie

      3. To nie Bóg skazuje dusze na cierpienie, to człowiek sam siebie skazuje na te męki, bowiem męką będzie brak obecności BOGA=DOBRA; brak obecności MIŁOŚCI.
        Wyobraź sobie życie na ziemi bez DOBRA? czy nie byłoby już tu męką obcowanie z wiecznym złem?

        Polubienie

      4. Ale gdyby nie Zło nie miałabyś świadomości Dobra.

        Bóg-Miłość ma świadomość niedoskonałości swojego Stworzenia-Człowieka. Czyż to Stwórca nie odpowiada za swe nieudane dzieło.?

        Polubienie

    1. Zaganianie Boga do świątyń? na to bym nie wpadła.
      „Bóg istnieje, skoro Bóg był, jest i będzie wszędzie,…”
      Wieczernik i Golgota też miały swoje miejsce;
      chociaż Bóg był i jest i będzie wszędzie;
      kto zagonił Jezusa na Golgotę?
      „Pan Wieczernik przygotował, swój zaprasza lud. * Dla nas wszystkich dom otworzył i zastawił stół….”

      Polubienie

      1. @Aisab…
        większość katolików nie udaje się do kościoła „po coś”, tylko tak są prostu zaprogramowani, jak automaty, androidy i o to w sumie w tej wersji chrześcijaństwa chodzi /nie tylko zresztą w tej/, żeby tacy ludzie akurat byli, nietomni tego, co robią, dający na tacę /bo tak „się robi”/, kopulujący bez miłości, gwoli poczęcia jedynie, aby mnożyć kolejnych tacodwców i takie tam inne… śmiem twierdzić, że Jezusowi /jeśli istniał/ nie za bardzo o to szło…
        p.jzns 🙂

        Polubienie

      2. No cóż> trudno mi wypowiadać się za większość katolików. Zwłaszcza, że nie pyta się nikogo po co lub dla kogo chodzi do świątyni. Przeważnie jest to uczestnictwo we mszy św. [EUCHARYSTII/

        Polubienie

      3. Katolicy są bardzo różni, trzeba by się indywidualnie każdego z osobna spytać dlaczego we mszy uczestniczy.
        Część chodzi bez żadnych głębszych rozmyślań nad tym w czym uczestniczy.

        Polubienie

      4. według mnie polski kościół to głównie gusła, obrzędy, polityka, nakazy i zakazy i modlenie się pod figurą a wymiar duchowy?? jaki wymiar duchowy? żadnej w tym logiki, jedne zalecenia ewanglii przeczą drugim. oraz wchodzą w paradę dekalogowi. Żadnego szacunku dla ludzkiego życia…. wieczność, pustka. Umieramy i nas nie ma.

        Polubienie

      5. Odniosę się do tych słów;
        „polski kościół to głównie gusła, obrzędy, polityka, nakazy i zakazy i modlenie się pod figurą a wymiar duchowy???”
        o jak bardzo razi mnie i rani generalizowanie; urabianie „gęby” polskiemu kościołowi i to w oparciu o co? o medialne nagonki, bądź robienie „z igły widły”??? Jeśli jeden ksiądz zajmuje się polityką, to zaraz przypisuje się to wszystkim. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jedno w worku zgniłe jabłko może stanowić zagrożenie dla pozostałych. Z mego doświadczenia wynika, że najwięcej do powiedzenia na temat kościoła mają ci, którzy do wspólnoty nie należą; a wedle swego widzi mi się kościół powierzchownie oceniają i krytykują, bo jakiś hierarcha coś powiedział….
        każdemu z Was i sobie również, życzyłabym takiego wymiaru duchowego, jaki cechuje naszego księdza Proboszcza. To skojarzenie z gusłami, obrzędami, polityką, nakazami i zakazami; wynika z nieznajomości zasad i norm obowiązujących z KK. Kościół to Chrystus=Głowa; pasterze [zarządzający] oraz wierni = wspólnota. Powielanie pomówień i oczernianie Kościoła świadczy o tych, którzy nie potrafią spojrzeć na KK bez uprzedzeń.

        Polubienie

  3. milczenie jest najlepszym opisem Wieczności, a tworzenie sobie iluzji jakichś bogów nie tylko zniekształca, deformuje Jej obraz, a wręcz go zasłania… po prostu Wieczność jest transcendentna, nie do opisania słowami, bo jest przed nimi i poza nimi… jeśli ktoś chce zobaczyć, usłyszeć, poczuć Wieczność, to każde myślenie o Niej oddala go od tego doświadczenia…
    p.jzns 🙂

    Polubienie

      1. Aisab – każdy zna kościół katolicki , każdy miał z nim do czynienia, każdy ma z nim do czynienia i nie trzeba być filozofem, żeby te proste oparte na tradycji modlenia się pod figurą, zasady pojąć. Każdy może przeczytać Biblie, Ewangelie, ciekawe ilu pobożnych katolików przeczytało a następne pytanie brzmi a ilu ZROZUMIAŁO??? a ilu zna historię swojej wiary??… Prawie każdy jest ochrzczony, i chodził na religię a nawet ma maturę z religii. Nie jest to znowu doktorat z fizyki jądrowej, wierzyć w boga w kraju tutejszym. NATOMIAST trzeba być ślepym i głuchym, żeby tego co robi kościół nie widzieć i uporem maniaka powtarzać za indoktrynerami, za ministrami propagandy te wyświechtane hasełka. bzdury. i wreszcie bagatelizować sprawy, bo NIE jeden ksiądz i nie jeden pedofil w koloradce. Niestety. KASA, polityka, KASA i nagonki na LGBT i ochrona dobrostanu kościelnego oraz dewiantów w sukienkach, to się dzieje tu i teraz. A moherowym madonnom daleko do duchowego uniesienia. BEZCZELNOŚCIĄ jest twierdzenie, że krytyka wynika z uprzedzeń i musi wynikać z niewiedzy.

        Polubienie

  4. Wieczność to nieskończoność, istnienie poza czasem, a więc bezruch. Człowiek skończony, który ciagle w swoim życiu zmierza do puenty i zmiany, szukając pokrzepienia w pomyśle, że wiecznie to super fajnie, sam sobie dowodzi, że nie rozumie słów, których używa. Tak myślę.

    Polubienie

    1. akurat Nieskończoność matematycznie jest dość prosta do ogarnięcia dyskursywnie myśląc, trochę trudniej jest z Niepoliczalnością, tu już trzeba trochę intuicyjnej podpórki, ale Wieczność to już jest grubsza sprawa, która przerasta nawet Matematykę, tą z wyższej półki rzecz jasna, nie jakieś tam rachunki…
      p.jzns 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s