Droga przez mękę

Posiadam trzytomowe dzieło Aleksego Tołstoja (nieprzeczytane) „Droga przez mękę”.

Tytuł ten bardzo dobrze oddaje moje spotkanie z „Dzienniczkiem„siostry Faustyny Kowalskiej.

Poddałam się. Już dawno nic mnie tak nie wymęczyło,zniechęciło .Bardzo rzadko zdarza mi się porzucić książkę,ale tym razem muszę to zrobić.

To znaczy ja się ją postaram przeczytać,tylko muszę sobie jej treści dawkować.Rozłożę to sobie na tygodnie,albo nawet na miesiące.

A teraz coś przyjemniejszego,nowe nabytki.

Po raz pierwszy zaryzykowałam i kupiłam książkę w tematyce do tej pory szeroko omijanej.

Ale to wszystko przez okładkę 😉

1

A tu Wydawnictwo IX,które powoli staje się moim ulubionym (obok Vespera)  miejscem pozbywania pieniędzy.

2

3

Moje plany zakupowe na miesiąc czerwiec

Wydawnictwo Vesper

„Abominacja„-Dan Simmons

„Wyspa doktora Moreau”-Herbert George Wells

„Sprzedaliśmy dusze”-Grady Hendrix.

Dwie pierwsze kupie na pewno,Jeżeli chodzi o trzecią,zastanawiam się

Wydawnictwo Fame Art

Planuje kupić książki rodzeństwa Singer

„Rodowód” i „Taniec demonów„-Ester Singer Kreitman

„Na obcej ziemi” -Izrael Joszua Singer

W Wydawnictwie IX też chyba w czerwcu coś nowego się pojawi,ale chwilowo nie wiem co?

Mam też już zamówiony „Krzyk”Stanisława Przybyszewskiego w Wydawnictwie Golem

Na Arosie mam trzy książki do ewentualnego zakupu

„Oświęcim.Czarna zima”- Marcin Kącki

„O północy w Czarnobylu „-Adam Higginbotham

Podróż na okręcie „Beagle”-Karol Darwin

I to chyba wszystko,jak na razie.Nie wiem,czy nie za dużo .Może trzeba będzie jakieś cięcia zrobić??

17 myśli w temacie “Droga przez mękę

  1. Bardzo ucieszyło mnie, że Marek Nowowiejski zgodził się napisać wstęp do „Monstrum”. Była to pozycja bardzo męcząca, choć nie z powodu tłumaczenia. Męczyliśmy się z Krzyśkiem z tak zwaną „postprodukcją”… 😀

    Kurczę okładka do Micińskiego strasznie mi nie pasuje do treści… 😦

    Polubienie

    1. Dzięki Twoim mękom,będę miała co czytać ;).Nie ustawaj w tej jakże ciężkiej pracy!

      Nie znam treści,więc się nie mogę odnieść.

      Ale nie mam żadnych zastrzeżeń jeżeli chodzi o wydania książek.Tylko miejsce na półce mi się skończyło 😦

      Polubienie

  2. Chciałoby się napisać: a nie mówiłem! ;)))
    Pochłonąłem „Dzienniczki” niemal na jednym wydechu, przez tydzień. Ale jestem zboczony, bo mnie ciekawią farmazony świętych katolickich (tak jak innych np. horrory). Jednej rzeczy nie rozumiem, ściślej – podejrzewam, że to ściema, kiedy wyznawcy jej kultu chwalą się, że to jest najpoczytniejsza książka polskiego autora w świecie. Bo ja sobie dam uciąć mały palec lewej dłoni, że oni tak ją czytają jak Biblię. Wszyscy mają w biblioteczkach, ale większość nigdy jej nie przeczytała, tak od deski do deski.

    Polubienie

    1. No mówiłeś,mówiłeś 😉
      Ja do tej pory też sporo już przeczytałam różnego rodzaju treści w podobnej tematyce.Nieraz bywało ciężko,ale doczytałam do końca.
      Przecież w ubiegłym roku zaliczyłam „Medytacje więzienne” Savonaroli i „Objawienia bożej miłości” Juliany z Norwich.i mołabym jeszcze wymieniać co wcześniej.
      A tu patrz,nie dało rady.Może gdybym się uparła,ale jakoś mi się nie chciało.
      Ja bym sobie dała uciąć palec lewej jak i prawej ręki 😉

      Polubienie

  3. Z “Dzienniczkiem” św. Faustyny miaƚam podobne doświadczenie (wƚaściwie nadal mam, bo dotąd nie udaƚo mi się przebrnąć przez caƚość). To ryzykowna lektura dla osόb podatnych na religijną (de)formację, ale z drugiej strony,- powinna być obowiązkowa dla psychiatrόw i psychoterapeutόw zajmujących się przypadkami afektywnej choroby dwubiegunowej (do niedawna bardziej adekwatnie zwanej “depresją maniakalną”), zwƚaszcza jej form o przebiegu schizoidalnym. “Dzienniczek” to niemal podręcznikowy zapis objawόw tej choroby generowanych religijnie (jej katalizatory mogą być oczywiście rόżnej proweniencji). Nie bez powodu zarόwno zakonne przeƚożone siostry Faustyny, jak i όwcześni badacze jej zapiskόw, dopatrywali się w nich podƚoża “histerycznego”.
    Summa summarum, to wyjątkowo męcząca, ale i niezwykle instruktywna lektura także dla historykόw religijności.

    Polubienie

    1. Przeczytała ponad sto stron i to wszechobecne cierpienie wgniotło mnie w fotel

      57.Cierpienie jest wielką łaską.Przez cierpienie upodabnia się do zbawiciela,w cierpieniu krystalizuje się miłość. Im większe cierpienie,tym miłość staje się czystsza

      Ten fragment sobie zaznaczyłam.To nie jest książka o miłosierdziu.Zgadza się to jest historia osoby w swoje własne problemy,z którymi nie może sobie poradzić.
      to niestety jest także pogląd na sytuację jaka panuje,albo może mam nadzieję panowała w Zakonach.Raczej jest to obraz przygnębiający.

      Polubienie

  4. Nigdy nie zakładałam, że muszę bądź powinnam coś przeczytać. Jeżeli jakaś książka mnie nie wciąga, po prostu z niej rezygnuję. A horrorów zdecydowanie unikam.

    Polubienie

  5. Nie meczę się, ani przy czytaniu danej książki, ani przy oglądaniu filmów, odpuszczam, szkoda życia, jest tyle innych do poznania, a na wszystko czasu brak…

    Polubienie

  6. 🙂
    W czasie Wielkiego Kryzysu była „Druga po mąkę”, pamiętasz?
    🙂
    Dzienniczki dostałam od syna, z dedykacją, diabli wiedzą, czemu, bo nigdy zbyt praktykująca nie byłam, on zresztą też nie. Ale zapewniam mnie, że jest „doskonała” i muszę przeczytać. Nigdy nie przeczytałam 🙂 Nawet z miłości do syna.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s